O autorze
Doktor filologii włoskiej, właściciel i twórca slonecznawinnica.pl. Miłośnik opery i literatury włoskiej. Od wielu lat próbuje znudzić się Rzymem. Jak dotąd bez skutku.

Wino, agromafia i Andrea Bocelli

www.slonecznawinnica.pl
Podróbka. Kojarzy nam się z metką doszytą do ubrania, które udawać ma markowe czy też butami, których znak firmowy został niezgrabnie przyklejony do materiału imitującego skórę. Komu jednak podróbka kojarzy się z serem, winem, oliwą czy rybą?

W Polsce nie jest to temat powszechnie obecny w świadomości konsumenckiej. Jeśli jednak zajrzymy do włoskich mediów, to okaże się, że zjawisko pod nazwą frodi alimentari (oszustwa spożywcze) stało się prawdziwym utrapieniem włoskich organów ścigania, a także konsumentów. Ci ostatni - przy tak ogromnej skali tego procederu - muszą właściwie przyzwyczaić się do niepewności, jaka towarzyszy konsumpcji najbardziej wartościowych skarbów made in Italy: oliwy, wina czy serów.



Rozmiar problemu dobrze oddają statystyki zebrane z osiemnastu miesięcy działań instytucji, które współpracują z włoskim Ministerstwem Polityki Rolnej w zakresie zapobiegania oszustwom spożywczym. We wspomnianym okresie obejmującym rok 2015 oraz część 2014 wykonano ponad 200 tysięcy kontroli, podczas których zarekwirowano towary o wartości około 100 milionów euro.

Biorąc pod uwagę wysiłki uczciwych producentów włoskich delikatesów, którzy dokładają starań, aby móc posługiwać się zastrzeżonymi oznaczeniami jakościowymi - jest czego bronić. Ich roczny obrót to 13 miliardów euro, z czego 35% to eksport. Problemem jest także tendencja w rozwoju tego rodzaju nadużyć: od 2007 roku ich liczba wzrosła o 248%.

Tyle mówią liczby. A jakimi produktami w szczególności interesuje się włoska przestępczość zorganizowana, zwana agromafią? Właściwie wszystkimi, na których można zarobić. Agromafia próbuje więc podrabiać lub podrabia dojrzewającą szynkę parmeńską lub di San Daniele, sery Parmigiano Reggiano i Grana Padano czyMozarellę, której jedna czwarta sprzedawana we Włoszech jest produkowana nie bezpośrednio z mleka, ale z jego przemysłowych odpowiedników. Przestępczość zorganizowana widzi również łatwy zysk w sprzedaży podłej oliwy oraz wina pod znanymi markami.

Fałszowanie oliwy polega zazwyczaj na mieszaniu różnych składników gorszej jakości, włącznie z tańszymi olejami. Zdarza się też sprzedawanie oliwy pochodzącej na przykład z Tunezji jako włoskiej.

Jeśli chodzi o wino, to warto przytoczyć kilka jaskrawych przypadków nadużyć, o których włoska opinia publiczna mogła dowiedzieć się w ostatnich latach. W 2015 roku głośny był przypadek skonfiskowania w piemonckiej winiarni 150 tysięcy litrów wina ze szczepów moscato oraz pinot. Podczas kontroli firmy okazało się, że powyższe wina nie spełniały norm jakościowych według regulacji krajowych oraz europejskich. Wina i moszcz znalezione w magazynach były dyskusyjnej jakości, natomiast w butelkach, które nosiły oznaczenia jakościowe DOC i DOCG (a więc te wskazujące na najwyższą jakość produktu) odnajdywano wina mołdawskie lub inne nieznanego pochodzenia. Cześć zarekwirowanych butelek w chwili kontroli było już załadowanych na samochód, który miał odjechać w stronę portu w Livorno, skąd wina miały popłynąć do Stanów Zjednoczonych. Próbowano osiągnąć wrażenie wysokiej jakości win poprzez dodawanie substancji chemicznych, które byłby trudne do wykrycia nawet w przypadku analizy laboratoryjnej.

Głośny był także przypadek z 2014 roku, kiedy to znaleziono 30 tysięcy butelek ze szlachetną nazwą Brunello na etykiecie. Oczywiście alkohol poddany analizie w niczym nie przypominał jednego z najlepszych toskańskich win. Poza tym, przy okazji znaleziono podróbki tak znanych win jak Chianti Classico, Sagrantino di Montefalco, Fiano di Avellino, a nawet butelki, które miały udawać wina z winnicy, którą słynny tenor Andrea Bocelli wraz ze swoją rodziną prowadzi w miejscowości Lajatico, niedaleko Pizy. W tym wypadku nie chodziło o produkt, który mógł być niebezpieczny dla zdrowia, ale proceder polegał na kradzieży znaków towarowych oraz oznaczeń jakościowych takich jak IGT, DOC oraz DOCG. Tym samym przestępcy wprowadzali konsumentów w błąd, co do jakości i pochodzenia win.

Jeśli do tego dodamy przestępstwo zwane italian sounding, wymyślanie nazw, które mają kojarzyć się z oryginalnymi produktami włoskimi, a w rzeczywistości nie mają z nimi nic wspólnego, sytuacja włoskich producentów staje się poważna.

Włochy posiadają prawie 300 chronionych marek. To więcej niż którykolwiek inny kraj europejski i stąd też wynika skala problemu. Mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego angażują więc ogromne siły, aby przeciwdziałać różnego rodzaju oszustwom spożywczym. Przypadki nadużyć dokumentuje strona internetowa www.frodialimentari.it. Znajdziemy tam między innymi informacje o zarekwirowanym mleku, którego data przydatności do spożycia została określona niewłaściwie przez producenta czy doniesienia o amerykańskim skandalu z podrobionym włoskim serem, który zawierał celulozę. Państwo włoskie stawia również na kampanie edukacyjne, które mają zwiększać świadomość konsumencką. Trzymajmy kciuki za powodzenie ich działań, aby w spokoju cieszyć się delikatesami z Italii.

Źródła:
lifegate.it
lastampa.it
lastampa.it
life.forbes.pl
Trwa ładowanie komentarzy...